wtorek, 27 maja 2008

22 maja, czyli imieniny

minęły bardzo przyjemnie i niespodziewanie. całkiem spontanicznie skończyło się na odwiedzinach Mexykanki, Włoszki i Portugalczyka :)

było więc Mojito, pasta a la carbonara, wino oraz ciasto marchewkowe :)

dla chętnych, również masło orzechowe!

2 komentarze:

taihen pisze...

A ja tam byłem i wino piłem :)

Fabek pisze...

Nie byłem, ale życzenia złożyłem :)